Gdzie jestem jak mnie nie ma?

Za pędzlem No Comments »

Japonia stała się w ostatnim czasie miejscem bardzo ode mnie odległym. Geograficznie zawsze była daleko, ale była ciągle na wyciągnięcie ręki z powodu pracy, zainteresowań.

Pracowo jestem na L4, potem pewnie na macierzyńskim. Zainteresowania – hm, są nadal, ale Dzieć nr 1 skutecznie na razie ogranicza czas, żeby się nimi bliżej zajmować. Mam zaległości w animacjach, filmach, grach. Moi studenci podrzucają mi co powinnam przeczytać, dopytują o nowości, na które nie mam czasu, albo znajduję czas, gdy już wcale nie są nowościami.

Moja aktualna wiedza pochodzi z miejsc dostępnych tłumom, czyt. internet, więc raczej do tej powszechnej wiedzy moim pisaniem niewiele wniosę – no może poza trafnymi i inteligentnymi komentarzami (he he he). To jednak troszkę mało, żeby blog istniał.

Rozważam opcję zawieszenia go do lepszych czasów lub jednak połączenia z moją aktualną działalnością internetową związaną z dzieckiem, ciążą, pieluszkami, ekologią, chustowaniem, itd. (dla ciekawych: http://bayushi.posterous.com). Ponieważ jedno z drugim wspólnego ma niewiele, na razie jeszcze nie zdecydowałam się na łączenie. Ale myślę, że chyba kiedyś jednak po prostu pod bayushi.eu będzie znajdować się i Japonia i dzieci i parę innych rzeczy, które pomalutku, na boku sobie realizuję. Musze tylko ogarnąć jak to ładnie podzielić, żeby miłośnicy sprzątania octem nie wpadali na hetaie, a nastoletni fani Japonii na opisy porodów, bo to może być zdecydowanie zniechęcające. Choć niby mózg ludzki jest pojemny i ja jakoś jeszcze funkcjonuję w japońskiej popkulturze mimo priorytetowego zajmowania się dzieciem i odchyłu eko (logiczno) (ekonomicznego).

Tak więc, na razie tu pomilczę, pomyślę i jakoś sprawę rozwiążę.

Na zakładce “autor” jest mój mail, jakby ktoś miał potrzebę kontaktu. Na maile nadal odpowiadam, nie zawsze regularnie.


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.