Projekt

Za pędzlem Add comments

Postanowiłam coś napisać. Taki sobie projekt. Może nie jest tak oszałamiający jak ugotowanie wszystkich przepisów Juli Child przez Julię Powell (http://blogs.salon.com/0001399/) sfilmowanych w Julie and Julia. I w ogóle zaczynać cokolwiek teraz brzmi dość szaleńczo, ale musiałam coś zrobić żeby podleczyć wczorajszego doła. Na razie cisza o co chodzi, ale poproszę o kciuki. Jak się uda to może będzie to ładny krok na drodze wielu zmian na lepsze/ciekawsze. Mam 2000 słów od wczoraj. Może nie będę robić wielkich założeń jak King (10 stron dziennie), ani mniejszych, jak Doctorow (1000 słów dziennie), tylko postaram się utrzymać jakąś regularność (no ok – może 500 słów dziennie?).

Naukowo Azja póki co leży i czeka na czasy lepsze. Z łóżka, pozycji leżącej, ewentualnie z fotela zajmuję się tłumaczeniem. Teraz jeszcze Projekt. Wkrótce Projekt: Pikselka. W niedalekiej przyszłości – wracam do japońskiego. Nie może tak być, że zapominam coraz więcej znaków i że coraz trudniej mi cokolwiek odczytać. No i uznałam, że też powinnam siąść nad doktoratem. Bo chyba jednak jako książka nie powinien być wydany jako rzecz naukowa. Bo rozczaruje. Znudzi tych, co sie zwyczajnie interesują popkulturą i chcą coś się dowiedzieć więcej, ale nie chcą mieć całej historii popkultury na Zachodzie, porównań do Japonii, wyjaśnień filozoficznych, etc. Najlepiej byłoby wydać się podwójnie – w czymś w stylu “zeszyty naukowe”, co chyba przestało istnieć. Tam byłby doktorat, z wszelkimi przypisami, odniesieniami – coś adresowane do środowiska akademickiego i osób, którym są potrzebne informacje co, skąd, dlaczego I wydać się jako luźniejsza książka, która zaciekawi konwentowiczów, fanów, przypadkowych przechodniów. Coś, co ich nie znudzi, nie wkurzy, a jednocześnie dostarczy odrobiny rzetelnej wiedzy.

Dołek okazał się bardzo kreatywny. Czasem jak się dostanie kopa, to dostaje się kopa do działania.



4 Responses to “Projekt”

  1. Owietz Says:

    Świetny pomysł z wydaniem luźnej formy doktoratu. Świetny również pomysł z pisaniem, nie daj się jakimś niby-dołom! Ja swoją drogą do japońskiego też się szykuję wrócić jak do Polski zawitam. Mam nawet książkę do nauki japońskiego po chińsku :) A z weselszych informacji, to dzisiaj zajechał mi drogę jakiś miniwan i z miłym zaskoczeniem stwierdziłem, że rower wytrzymał starcie dzielnie :) Ale co tajwańska marka to tajwańska :P

  2. bayushi Says:

    No ładnie, ładnie. Japoński po chińsku, ale jazda. Ja jakby co, dysponuję całkiem ładną ilością podręczników, jakiś kserówek ze stypendium. Masa tego jest i leży. Proponuję jakieś kółko naukowe zawiązać i się mobilizować.

    No i dzięki, bo po GG-rozmowie właśnie dołki się ukazały z perspektywy czegoś pozytywnego i kopa do zmian. :)

    Wszystko w porządku z Tobą? Nie poobijałeś się?

  3. Aeshna Says:

    Kochana, brzmisz zaiste tajemniczo:)Czekam niecierpliwie na podniesienie kurtyny! A co do dostania kopa, to masz rację:)Pozdrowionka!

  4. bayushi Says:

    No, strasznie się boję zapeszyć. Ale jak na razie idzie dobrze! :D Nawet nieco lepiej niż założyłam ale niedługo pewnie mnie lekko dzieć przystopuje.
    Wiesz, ja zazwyczaj na kopki reagowałam dołkiem strasznym i się obwiniałam, że za mało coś robię, że moja wina. Ale teraz w końcu przeszło. I dobrze! Już dawno powinno!! :)

Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.