Dół mnie jakiś dopadł i musiałam się czymś zająć. I miałam w lodówce bakłażana, CFuj (carrefour) miał ostatnio jakąś dziką promocję i śliczne były. No więc poszłam gotować, bo mnie od dawna kusiło zrobienie jakiejś pasty.
A pasta z bakłażana to chyba wynalazek arabski, turecki?
W każdym przepisie każą piec bakłażana w piekarniku i później dodawać oliwę do miksowania. Pieczenie w piekarniku trwa dłuuugo. Skorzystałam więc z pomysłowości chińskiej kuchni i upiekłam w woku. I pewnie w ogóle mało przypomina oryginał ta moja pasta, ale jest pyszna.
Składniki
- duuuży bakłażan
- cebula
- pół papryki
- pół szklanki sezamu - zmielić w młynku do kawy
- ząbek czosnku
- sól, pieprz, troszkę cukru
- troszkę ostrej papryki - zmieliłam sobie strąk chili chipotle
- sok z cytryny - według uznania
Wykonanie:
- Kroimy wszystkie składniki w kosteczkę
- Rozgrzewamy wok i na niego olej odpowiedni (u mnie kukurydziany), na wok nie polecam oliwkowego, bo się spali zwyczajnie
- Wrzucamy warzywka, przyprawy
- Smażymy aż będzie miękkie - można podlać wodą, bo bakłażan pije bardzo dużo oleju
- Na sam koniec dajemy mielony sezam
- Przestudzamy
- Miksujemy dodając sok z cytryny
Wygląda to mało apetycznie, ma kolor bury z kawałkami czerwieni z papryki. Ale jest absolutnie pyszne, cudne, wspaniałe. Do chlebka na zakwasie. Albo do grzanek. I można na to jeszcze jakiegoś pomidorka lub ogórka wrzucić.
A całość może być też pysznym chińskim daniem do ryżu lub makaronu. Smażymy wtedy całość krócej oczywiście.
Moja wersja jest pikantna, ale wszystko zależy od ilości papryki i pieprzu - cytryna łagodzi ostrość



May 1st, 2010 at 11:08 am
ja od siebie dodam, ze taka pasta jest cudowna marynata do mieska wieprzowego lub drobiu; mozna podsmazyc takie miesko, dokroic cukinii albo ogorka i cebulki - i wtranzalac az sie uszy trzesa ;)
May 1st, 2010 at 11:53 am
O, dzięki!! Chyba mamy dzięki Tobie obiad jutro jak kupię mięsko :)))
Mmmmmm!
May 5th, 2010 at 4:11 pm
Pozostaje mi dodać, że wersja Bai jest pyszna!! Była wieprzowinka zamarynowana w paście, przesmażona, na koniec dodany zielony ogórek do smażenia i całość zjedzona z ryżem. Pyszota
May 6th, 2010 at 8:11 am
Nie wiem jak zazwyczaj pieczesz baklazana, ale o wiele szybciej piecze sie go w piekarniku jesli przekrojone polowki odwrocisz skorka do gory. Kiedys lektorka j.bulgarskiego podala nam taki sposob(wiedziala co mowi, bo zna sie na kuchni balkanskiej, napisala o tym ksiazke: http://www.balkansko.org). Ja tez mam baklazana w lodowce na jutrzejsze japonskie(?) mabonasu :)
May 6th, 2010 at 8:53 am
O, dziękuję! Właśnie nie piekę. Zawsze przyrządzałam go coś w stylu “mabonatsu” albo około-chińskim, albo nadziewanego i wtedy skórą w dół. Będę musiała pokombinować wiecej chyba. Dzięki za namiar na bałkany, będzie sie trzeba też tą kuchnią bliżej zainteresować:)
May 9th, 2010 at 6:25 am
Chlebek na zakwasie… bakłażan… Potwory! Chcę wrócić do Syczuanu albo do Polski!
May 10th, 2010 at 11:26 am
Monstra potworne. Wiem, wiem. Nadrobimy kulinarnie jak wrócisz, ok? ;)
May 24th, 2010 at 9:12 am
Ja jestem zupełnie nieobeznana z bakłażanem, więc pytania:
- czy z tego się wyskrobuje nasionka jak z cukinii?
- czy jak się piecze bakłażana tą skórką do góry to trzeba go smarować tłuszczem z którejś strony?
- czy przypadkiem z bakłażanem się nie robi jakiś cyrków typu sypanie soli, potem czekanie 300 lat, potem odlewanie soku, żeby nie był gorzki?
May 24th, 2010 at 9:32 am
Nie, bakłażan nie ma za wiele nasion. Zresztą mała cukinia też nie, ja nie wyskrobuję. Chyba że mam taką wielką ogrodową.
Trzeba bakłażana wyskrobać, jak się go nadziewa, wewnątrz jest taka miękka część i ją się usuwa.
Z pieczeniem - nie wiem - piekłam nadziewanego i wysmarowałam oliwą naczynie. Czyli od spodu.
Podobno tak, ale w Polsce nie jest to konieczne, bo docierają do nas bakłażany tak mało aromatyczne, że nie mają w sobie goryczki. W każdym razie nigdy tego nie zrobiłam i zawsze wychodziło jak należy.
Bakłażany są zdradzieckie w smażeniu, pochłaniają dużo oleju i choć same w sobie nie są wybitnie kaloryczne, to smażone są już solidnym obiadem.
May 24th, 2010 at 10:05 am
Dzięki:) to ja dziś zrobię zmodyfikowaną pastę na bazie pieczonego a nie smażonego bakłażana. I pewnie całą resztę też powywracam do góry nogami, dla zasady;)
May 24th, 2010 at 10:07 am
Powodzenia, może e-katka jeszcze się tu zjawi i wyjaśni jak polewać oliwą. Ja chyba lekko pomazałabym całość.
W razie czego też pewnie w sieci coś znajdziesz.
No ba, kto by się trzymał przepisów tak do końca :P
Smacznego!