Źniątka i chleb

Kuchnia Add comments

Własny chlebek:

I dla e-katki dżemik z TEGO przepisu

I jeszcze przepis zmodyfikowany na chleb z San Fran:

Przepis baza z bloga moje wypieki:

* 2 łyżeczki drożdży instant
* 200 g mąki pszennej razowej
* 400 g mąki pszennej białej
* pół łyżki cukru
* 2 łyżki octu balsamicznego
* 1 i 1/4 łyżeczki soli
* 250 g zakwasu żytniego lub pszennego
* 375 ml wody

(http://mojewypieki.blox.pl/2008/10/C…-zakwasie.html) z tamtego bloga też pochodzi przepis na zakas.

Moja wersja:

Chleb wyrabiam w maszynie i modyfikuję następująco:
nie daję drożdży (tylko przy pierwszym zakwasie dałam około pół łyżeczki, zawsze odkładam troszkę zakwasu na kolejny chleb)

* 200 g daję mąki chlebowej lub jasnej, ale też zdarzyło mi się upiec na graham
* 400 g daję razowej, albo co mi przyjdzie do głowy - wersja z dziś: najwięcej graham pszennej, troszkę graham żytniej, razowej pszennej, orkiszowa, zmielone troszkę płatków owsianych w młynku (kończyłam resztki mąk i stąd taka mieszanka )
* cukier i ocet bez zmian
* łyżka płaska soli
* 250 ml zakwasu
* woda tak samo, jak w przepisie 375 ml
* dodatkowo zawsze wsypuję nasiona - len, słonecznik, czasem czarnuszkę, lub odrobinę suszonych ziół.

Wrzucam wszystko do maszyny - najpierw zakwas, woda, ocet, mąka i dodatki. Wybieram wyrabianie (godzina)
Przekładam masę do keksówki.
Olewam akcję z jajkiem - wygładzam powierzchnię baaardzo mokrą ręką, tak że zostaje nieco wody na cieście. Posypuję “paproszkami” - płatki owsiane, len, słonecznik
Włączam piekarnik na 230 stopni, keksówkę przykrywam szmatką i sobie chleb wyrasta.
Daję do pieca na te 10 minut, potem zmniejszam temperaturę do 200 i piekę 30-40 minut.
Chlebek zazwyczaj lekko pęka z boku, ma świetną fakturę i smak. No i robi się sam właściwie. Muszę wrzucić składniki i przełożyć do keskówki.



7 Responses to “Źniątka i chleb”

  1. e-katka Says:

    Dzieki :) mmmm, smakowicie wyglada! Az nabralam checi na wlasne wyroby i chyba jednak skusze sie niedlugo na ten dzemik. A w najblizszym czasie planuje muffiny matcha z biala czekolada :p

  2. bayushi Says:

    Mmmmmm, mniam! U mnie dawno matcha nie było, resztę przekazałam mamie, bo została fanką matcha-sernika. Mam zdecydowanie japonizacyjny wpływ na rodzinę. ;)
    A dżem polecam. Podoba mi się, że nie jest słodki mocno, ma jednocześnie lekko kwaskowy i gorzkawy smak.

  3. Huan Says:

    Popełniłam straszny błąd… Postanowiłam nadrobić zaległości blogowe. A ty ciągle o jedzeniu. Chlebek mnie zaślinił… strasznie, strasznie, strasznie… Ja chce kanapkę z chlebem!

  4. bayushi Says:

    No, jakoś tak wyszło. Bo mało mam ostatnio rozrywek, więc skupiam się nie gotowaniu ;)

  5. Huan Says:

    To ja będę omijać szczegółowe opisy… Dla własnego dobra.

  6. bayushi Says:

    A teraz to już spokojnie. Powoli już energii na takie kulinarne ekscesy brakuje. Dziś na przykład - obiad z mrożonki ;)

  7. Huan Says:

    Z mrożonki też da się zrobić coś dobrego ;)
    Ale myśl o nich zupełnie mnie nie rusza. Tylko niektóre rzeczy, jak się pewnie domyślasz, te bądź niedostępne bądź smakujące obrzydliwie mnie zaśliniają. Jak na przykład ciemny chleb i buraczki ćwikłowe.
    …no i sama się zaśliniłam…

Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.