Czytam sobie Tiziano Terzaniego “W Azji”. Książka dostana za pomoc przy pisaniu artykułu. Miłe bardzo. Mogłam sobie wybrać książkę i wybrałam. I okazało się to super wyborem. Teraz będę pewnie polować na kolejne książki TT. Lubię czytać reportaże, eseje. Zawsze w takich chwilach się żałuje, że nie jest się korespondentem wojennym. Choć doskonale zdaję sobie sprawę, że życie takiego wygląda nie do końca tak, jak w książkach. A swoją drogą też, nie znam chyba żadnej kobiety-korespondenta.
Książka ta opowiada o Azji we wszelkich postaciach. O Chinach, o Khmerach w Kambodży, o Wietnamie, Filipinach, Laosie, Koreach. Oczywiście też o Japonii. I fragment japoński mnie urzekł. Dedykuję go wszystkim uczącym się japońskiego:
Pierwsze spotkanie z moim nauczycielem przebiegło następująco.
- Zna pan jakieś japoński przysłowie?- pyta
- Nie.
- Więc proszę się nauczyć tego: “Kiedy wieje wiatr, wytwórcy drewnianych kadzi stają się bogaci”.
- nie rozumiem…
- To proste - odpowiada. - Wiatr wznieca kurz, kurz oślepia, ślepcy zarabiają na życie grając na instrumentach strunowych, struny są wyrabiane z kocich jelit, im więcej ginie kotów, tym więcej myszy biega po mieście, myszy wygryzają dziury w drewnianych kadziach, a im więcej potrzeba drewnianych kadzi,tym bardziej bogacą sie ich wytwórcy.Logiczne, prawda? I tak samo logiczny jest język japoński.



March 17th, 2010 at 6:33 am
Bayushi - genialne, niemal jak z językiem chińskim :-)
March 17th, 2010 at 8:08 am
Cudne :)
March 17th, 2010 at 9:21 am
Prawda? Jakaś pokrętna logika w tym jest. Tak samo ze znakami i gramatyką. Jak się uda przestawić, to jakoś idzie.
W ogóle jestem porażona trafnością komentarzy TT odnośnie Japonii, ciekawe, czy to co pisze o innych krajach równie dobrze odpowiada rzeczywistości.
March 17th, 2010 at 12:46 pm
Hmm, a mnie się tam czasem wydaje, że w chińskim jest jednak więcej logiki niż w japońskim. Oczywiście o ile dopuścimy pokrewność dowolności z logiką. Co do japońskiego zaś… cóż, mam wrażenie, że wszystkie moje pierwszaki schudły i zbladły od października :D. Ja się ostatnio do dwóch tytułów przymierzam:
“Overcome by Modernity” (Harry D. Harootunian) i “The new Japanese woman” ( Barbara Hamill Sato).
No i czekam na książkę z Twojego doktoratu ;)
March 17th, 2010 at 5:10 pm
Biedne pierwszaki ;) Trzeba chyba w obu językach założyć inność logiki po prostu. O, przymierzałam się do nowej japońskiej kobiety! Temat mnie intryguje, ale lezy sobie troszkę z boku. Już i tak mnie tu za dziwaka uważają na uczelni, jak jeszcze się zajmę kobietami azjatyckimi, to się nie uwolnię od łatki feministki.
A mój doktorat,wstyd mówić, leży w szufladzie (no ok w folderze) i nic nie robię po tym jak uczelnia nie zdecydowała się na jedno wydawnictwo, bo za drogie. Miałam do innego napisać, ale się jeszcze nie zebrałam. Nie jestem pewna czy ja je chcę.
March 19th, 2010 at 2:09 pm
aaaa….eeee…yyy, ahaaaa :D
March 21st, 2010 at 5:29 pm
Proszę:
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100958,7577925,Wojna__moja_milosc.html
(z pół godziny próbowałam sobie przypomnieć, gdzie o niej ostatnio czytałam ;> )
March 21st, 2010 at 7:12 pm
Kayka! Dzięki! Muszę sobie doczytać
May 10th, 2010 at 1:46 pm
Budujące… Chociaż w sumie do pokrętnej logiki zawsze mi było blisko ;)
May 10th, 2010 at 1:57 pm
No to teraz pora na naukę japońskiego :)
May 10th, 2010 at 2:20 pm
A ty myślisz, że dlaczego ja marudzę? ;) Już zaczęłam…
May 10th, 2010 at 2:46 pm
To pozostaje mi powiedzieć: “Gambatte!!” :)