Hanami

Czytam, oglądam, słucham, gram, Za pędzlem Add comments

Najbardziej dołujący film roku.

Niestety również jeden z piękniejszych filmów roku.

Trochę trwało, zanim obejrzałam to niemieckie dzieło polecane przez większość znajomych, czasem w połączeniu z prośbą o interpretację, lub udzielenie odpowiedzi: “czy Japonia tak wygląda?”. Odpowiadając na to pytanie – nie włóczyłam się za wiele po dzielnicach uciesz, nie byłam w dodatku białym facetem z wypchanym portfelem, ale z tego, co zaobserwowałam to tak właśnie to wygląda. Tak też wyglądają bezdomni, rozmowy na ulicach, pociągi. Jest chaos, hałas, zagubienie. Pokazane to zostało cudownie. Tylko, że w tym momencie filmu ja już wyłam jak bóbr, bo tak strasznie było mi źle z powodu wszystkiego, co działo się wcześniej.

Znajomy, który film nam pożyczył, mówił, że dawno nie widział filmu z tak pozytywnym przesłaniem, że mąż w końcu zrozumiał pasję żony, że naprawdę zrozumiał, poznał, pokochał.

Owszem, to prawda. Ale ten pozytyw był jak dla mnie otoczony taką chmurą negatywności, depresji, smutku, zagubienia, wyobcowania, braku miłości, że nie wytrzymałam.

Nie obejrzę drugi raz. Nie chcę. Ale jednocześnie, jak ktoś spyta, czy warto, powiem, że tak, że trzeba nawet. A potem pójść na gorącą czekoladę z przyjaciółmi.



Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.