Zrobię jeszcze jeden wpis, jakbym znów miała na miesiąc zamilknąć ;)
Malujemy i remontujemy. Najpewniej od 28 stycznia. Dziś miotałam się i porządkowałam. Zarośliśmy papierami, papiórkami, masą książek, z których część jest zupełnie zbędna…
Skończyły się już niemal zajęcia na uczleni. W poniedziałek ostatnie. Na jedych wpisy i ustalenia i ostatnie kolokwia, na drugich “zerówka”. Czyli właściwie koniec. Przygotowałam zagadnienia na wszystko, dla piszących egzamin w poniedziałek mam gotowe pytania. Pójdzie, mam nadzieję, szybko. Gorzej z kolejnymi. Egzamin 1 lutego dla I licencjatu. Duuużo ich. Dużo sprawdzania będzie. Dużo wpisywania w index. Wykładowcy też nie lubią sesji. Wolę dydaktykę chyba. Choć w tym roku troszkę dała mi w kość. Masa, masa przygotowań.
Drugi semestr będzie pod tym względem luźniejszy. Oddałam część ćwiczeń, zostaję z popkulturą, ale tym razem po angielsku i kilkoma godzinami orientalizmu. Za to w końcu będę musiała powalczyć w wydawaniem doktoratu i tłumaczeniem. Zostawiłam to i teraz straszy po nocach.
Niedługo będzie też Wieliczka, 14 lutego dokładnie. Wieliczka - Chiński Nowy Rok. W Kopalni. CTA w składzie: Tomek, ja, Beatka i Piterek i możliwe, że Aga i Krzychu, będzie origamić. Resztę imprezy obstawia IK, a konkretniej Bai i Gosia. Fajowo będzie, więc już zapraszam!



January 23rd, 2010 at 8:48 pm
Szkoda, że się nie załapię na chunjie, ale nie można być w dwóch miejscach na raz. Fajnie, że się coś w CTA dzieje!
January 27th, 2010 at 12:56 am
W sprawie malowania i remontowania, aka-chan nie lubi oparow chemicznych, uwazaj bardzo.
January 27th, 2010 at 10:26 am
Paweł, dzieje w sumie niewiele, ale cieszę się na Wieliczkę. Tam zawze jakos się odpoczywa…
Z malowaniem - wiem, co jakiś czas panikuję, czy aby na pewno wszytko ok. Przeczytałam już chyba wszytsko o farbach i wychodzi, że ok. Że teraz farby w porządku są. No ale planuję jednek dużo być poza domem, jakies zakupy, posiedzieć w pracy w gabinecie, pozałatwiać troszkę spraw urzędowych.
Powinno pójść jakoś.