Co prawda nie odkurzone i wcale nie tak czysto, ale jakoś świątecznie. Za oknem śnieżek (choć ja bym tam mogła mieć choinkę na plaży - taki piasek wygląda prawie jak śnieg). A na last.fm znalazłam świąteczne radio i sobie słucham pioseneczek około gwiazdkowych.
Dałam znów z siebie ściągnąć dziś nieco krwi w ramach badań. Wykazałam sie ponadto nieprzęciętnym “mózgiem ciążowym”, zapominalstwem, bo zapomniałam skierowania na badania. Na szczęście pamiętałam mniej więcej co mam zrobić. Nie pamiętałam, który wskaźnik toxo, więc zrobiłam oba i byłam przekonana, że mam pełną morfologię. No cóż Toxo IgM, morfo - podstawowa, więc nieco za badania przepłaciłam. Ale w sumie lepiej więcej niż mniej, prawda?
Odkryłam kolejny ciążo przesąd. Choć to juz bardziej porodo-przesąd. Otóż, łatwość porodu ma być związana z wielkością stopy. Z moim 36/37 mam przechlapane. No i ciekawa jestem, co na to Azjatki :P Zwłaszcza cudem jest, że w Chinach w okresie krępowania stóp rodziły się w ogóle jakiekolwiek dzieci.
Odkryłam też, że Emilka będzie w Polsce (ale też w Pradze i Bratysławie). Pojechałabym… Tylko pewnie się nie uda.
Strasznie zawieszony dziś mam dzień. Niby wyspana, ale zupełnie bezmyślna. Cała moja inteligencja wyczerpała sie na artykuł najwyraźniej. Udało mi się w niego przemycić troszkę fajnych rzeczy - np. grupy krwi postaci z Final Fantasy VII i RE (Leon jest A :P) oraz fukubukuro i kwestię wyprzątania starych rzeczy przed Nowym Rokiem. Mam nadzieję tylko, że kupy się to wszystko trzyma.



December 18th, 2009 at 8:58 pm
Aż się boję pytać o czym ten artykuł, jak nawet grupy krwi Cloud’a & Co. były potrzebne :D.
December 19th, 2009 at 6:55 pm
Pisałam o grupach krwi i gdzie objawia się ich popularność. I nie mogłam się powstrzymać, żeby nie wrzucić kilku smaczków ;)