31 października w Halloween, sabat 30 lat temu urodziłam sie ja. Od trzech dni mam lat 30. Nie zauważyłam zmarszczek nadal, za to wyskoczyło mi kilka pryszczy.
Miałam świętować z Tomkiem w teatrze lalkowym na spektaklu “Mistrz i Małgorzata”, ale nie udało się dotrzeć, bo..
Bo mi niedobrze było. Bo mdliło.
Bo…jestem w ciąży. Gdzieś w połowie czerwca będziemy mieli dziecia. Nie wiadomo jeszcze czym będzie chłopcem, dziewczynką, żyrafą? Na razie ma ksywkę Pixel. Na ekranie USG jest migającą plamą, pixelem. Miganie - to bijące serce. Plama - to cała reszta. Tzn już pewnie teraz przypomina coś ssakowatego, ale dowiemy sie za jakieś dwa tygodnie.
Tak więc chyba szykują się zmiany, choć jeszcze nie dociera do nas jak duże. Na razie nie czuję żebym miała być matką. Spać mi się chce, jest mi niedobrze, drażnią zapachy. Dolegliwości czysto fizyczne. Wkurzają, bo rozwalają plan działań. Nie wiadomo, jak sie z kimś umówić, bo może nie dam rady dotzreć na spotkanie. Przygotowywanie zajęć czasem męczy. Są też dni, kiedy ogólnie jest fajnie, jak dziś na przykład. Są dni, kiedy z trudem wychodzę z łazienki (jak wczoraj). CZekam z utęsknieniem na osławiony II trymestr, gdzie ponoć dstaje sie skrzydeł. Ale mój Szef dziś powiedział, że jego żona po 5 miesiącu wcale nie czuje żadnych skrzydeł, a nudności bynajmniej nie przeszły. Mam nadzieję, że mnie przejdą. Lubię uczyć. Zwłaszcza, że w końcu mam etat. Mam swoje zajęcia. I chyba nie jestem w tym całkiem beznadziejna.
Tak więc zmian sporo - doktor, 30, mama, pracownik, grantobiorca zapewne (z Korea Foundation), nadal członek CTA, no nadal prezes, ale myślę, że czas najwyższy dać to młodszym do kierowania ;) Jakoś się kręci.
Z negatywnych zmian - Fierko, nasz starszy kot ma cukrzycę, dostaje dwa razy dziennie insulinę i ma jeszcze glukometrem krew mierzoną. Bidulek jest. Ale wszystkie zabiegi znosi bardzo bardzo dzielnie. I już widać, że z nim lepiej!



November 3rd, 2009 at 3:48 pm
Gratuluję ponownie! Chociaż z Twojego posta nie przebija radość. No tak - wymarzony etat, a tu bach… Mam nadzieję jednak, że uda Ci się we wszystkim znaleźć się jako człowiek szczęśliwy i spełniony :o)
November 3rd, 2009 at 3:52 pm
Ojo, wyrodna matka ze mnie będzie. Hurraa! Hurra! Lepiej? ;)
Tzn. Tak naprawdę jakoś cały czas nie dociera do mnie, czekam aż dotrze. Etat z dzieciem chyba da się pogodzić, z tego co obserwuję wokół, wiec chyba będzie dobrze ;)
November 3rd, 2009 at 6:51 pm
Będzie cudownie :o)
November 3rd, 2009 at 6:54 pm
Masz mieszane uczucia czy nie, ja życzę dużo wsparcia. Tj. osób, z którymi możesz dzielić wątpliwości, smuteczki, ale i radości.
Tak ładnie… Pixel. :)
November 3rd, 2009 at 11:53 pm
Polku, doświadczenie? :P Mam nadzieję, że tak będzie, a w sumie, skoro jest się o tym przekonanym, to będzie…
Mizuu, dziękuję! Wsparcie na szczęście jest. Też lubię Pixela ;) Takie optymistyczne.
November 4th, 2009 at 2:17 pm
:o) Po prostu wierzę, że radość i pozytywna energia, której w Tobie widzę znacznie więcej niż u większości osób, które znam, jak zwykle zatriumfują :o)
November 4th, 2009 at 2:49 pm
Dzięki Polku! :)))
November 4th, 2009 at 7:10 pm
Slonce, moge uczyc Pixelka (Pixelke?) chinskiego :) Moge tez gotowac dla dziecia chinszczyzne, jakas lagodna ;) Jesli bede mogla w czyms pomoc, to po prostu mow - ja od polowy listopada WRESZCIE bede miala troche czasu :) I teraz mamy jeszcze wiecej powodow, zeby sie spotkac! :D Gratuluje i… zazdroszcze…
November 4th, 2009 at 7:53 pm
Kochana, na razie to mnie możesz gotować ;) Z Pixelowatym troszkę minie zanim będzie zajadał. A z chińskim jak najbardziej. Już się nie mogę doczekać jakiegoś spotkanka!! :)))) Całusy!
November 5th, 2009 at 4:03 am
Jak już wspominałem innymi kanałami komunikacji: czekam, aż dziecko dorośnie do klocków Lego(Duplo), kolejki i wszelkich zdalnie sterowanych pojazdów. Będę bezbłędnie odgrywał rolę wujka i tylko (odrobinę) przesiadywał przy najlepszych zabawkach :)
Gratuluję ogólnie i pozdrowienia dla Pixela. Z oczywistych względów lepiej by było, żeby był chłopcem, ale jakby co to dziewczynce też można kupić zdalnie sterowany czołg :D
November 5th, 2009 at 9:32 am
Z doświadczenia powiem Ci, że dziewczynki również uwielbiają samochody z lego, kolejki elektryczne. Zdalnie sterowanego nic nie miałam, ale chyba wtedy po prostu takich rzeczy nie było za wiele. Za to teraz przyklejam się do szyby sklepu ze zdalnie sterowanymi samolocikami, samochodzikami, etc.
Dziękujemy wujku :)
November 6th, 2009 at 4:50 am
Gratulacje dla przyszłej mamy! To takie optymistyczne. Nie ważne czy chłopiec czy dziewczynka, byle Pixelek był zdrowiutki. Czego z całych sił życzę. Oczywiście.
Ach, cudowne wieści docierają tu za ocean. Na pewno wszystkiemu podołasz. A docierać zacznie, jak pojawią się krągłości :)
Wspieram na odległość. Tutaj, gdzie jestem widać dużo dzieci, różnych ras i karnacji.
Pozdrawiam gorąco!
November 6th, 2009 at 9:21 am
Dzięki Moniko! :) Pewnie dotrze, dociera już troszkę jak miewam gorsze dni, że coś sie tam ze mną dzieje. Ale fakt, że będę mamą jeszcze gdzieś tam daleko. Ale co tam. Kolejny dzień się dobrze czuję i fajnie jest. :]