Ktoś, Tomek mówi, że raczej coś i tym cosiem był wirus, komputer zomnie, usiłował włamać mi się na bloga. A już tak się poczułam dumna, że mam tyle odwiedzin i tak popularna jestem, że się ktoś do mnie włamuje. Ale po raz kolejny urzekła mnie/nas szybkość reakcji firmy, gdzie jest mój blog. Szybka reakcja blokująca i równie szybkie odblokowanie po zgłoszeniu się do nich. Miło tak.
Na Katedrze minął Dzień Tajwanu. ET i KW pewnie troszkę odpoczną. :) Ja miałam dziś równocześnie raczej dzień koreański, a wcześniej japoński na dyżurze, ale miło bardzo było. Bo Bai była! Hurra!



November 17th, 2009 at 9:27 pm
:) Milo, ze chociaz niektorzy sie autentycznie ciesza na moj widok :) Odplacam zreszta pieknym za nadobne :) Milo zobaczyc kwitnaca Pixelomacierz :D
November 18th, 2009 at 11:36 am
Pixelomacierz?! No ładnie, ładnie… :P
November 18th, 2009 at 2:47 pm
Ech, też bym się z Wami chętnie zobaczyła. Jak poszło parzenie herbaty?
November 20th, 2009 at 4:40 am
Kurcze chwile utknąłem w pociągu do Xi’an (w dwie strony zajęło 48godzin) i się nagromadziło obowiązków i tutaj na blogu mam zaległości. Co się działo z okazji dnia Tajwanu? :D
November 20th, 2009 at 10:20 am
Studenci opowiadali jak tam było, pokazywali zdjęcia z podróży. Było zachęcanie do wyjazdów na stypendia, było otwarcie sali tajwańskiej na Kampusie. Była przerwa na całkiem niezłe jedzonko. A po jedzonku - część artystyczna: tańce, śpiewy, herbata, film.
Ja w sumie bardziej bywałam niż byłam. Bo miałam dyżur, potem gadalam z naszą lektorką koreańską, a potem uciekłam.
Kayka - niesamowicie, Bai powaliła wszystkich na kolana i obwołali ją Tajwańską Boginią Herbaty. Tzn tak podejrzewam, bo nie było mnie już wtedy.