Czyli Tropiciel Przesądów. Jak się dowiedziałam o byciu w ciąży, to zaczęłam różne rzeczy związane z tematyką podczytywać. Tak, żeby dowiedzieć się, czego mogę się spodziewać, co mogę jeść, czego nie powinnam. Przezornie nie piję herbatki chińskiej z pięciu kwiatków, bo ziółka chińskie z zasady są podejrzane. Żeń szeń jest be. Herbatka zielona jest ok, ale w ilościach rozsądnych, czyli tak jak czarna, herbata. Na herbatę jednek generalnie ochoty nie mam. Wychodzi na to, że mój organizm bardzo sprytnie sam mówi, czego chce. Nie dopomina się za to o mięso, a chyba powinien, bo wyniki krwi zbliżają mi się do lekko anemicznych. Widok mięsa tymaczasem jest obrzydliwy, a zapach jeszcze gorszy. Własnie odkryłam, że pisanie o mięsie też sprawia, że mi niedobrze. Koniec tematu.
W każdym razie, każda literatura, obok wiedzy rzetelnej (brzmiącej sensownie) serwuje też w ramach rozrywki, ciekawostki informacje o przesądach. I przesądy ciążowe mnie fascynują nieziemsko. Zresztą ja chyba w ogóle jestem fascynatką przesądów, w końcu częściowo o przesądach japońskich w doktoracie pisałam.
A ciążo przesądów jest cała masa. Najczęściej związane z płcią dziecka. Apetyt na słodkie - dziewczynka, na mięso - chłopiec. Wychodzi, że teraz będzie dziewczynka, ale jakiś czas temu nie mogłam patrzeć na słodycze i jadłam wyłącznie mięsne rzeczy. Nigdzie nie ma nic na temat niezwykłego apetytu na nabiał. Jednek sery, serki uwielbiam od dziecka, więc nie znastąpił tu jakiś wzrost. Czy jednek znaczy to, że urodzę krowę? Odnośnie płci dziecka wróży sie też z kształtu brzucha i brzydnięcia matki. Brzydnie - będzie córka, ładnieje - będzie chłopiec. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy zbrzydłam, czy wyładniałam. Na razie zeszczuplałam. Najbardziej niezwykłą wróżbą płci było jednek dla mnie wróżenie z piętek (kromek) chleba. Jak się ma ochotę na piętki to będzie chłopak, jak obrzydzają - to dziewczynka. Ciekawa jestem skąd to się wzięło. Zwłaszcza, że znam inny piętkowy przesąd - jedzenie piętek ma sprawić, że biust urośnie.
A jeszcze można sobie płeć dziecka wyliczyć z chińskiego kaledarza. Skomplikowane to dla mnie o tyle, że nie wiem, cyz liczyć rocznikami, czy faktycznie latami, jako, że dzieć sie pojawił tak na przełomie troszkę. Po drugie, w tradycji chińskiej, dziecko jak się rodzi ma już rok, bo liczy sie lata od poczęcia, nie od narodzin. Uwzględniając wszelkie warianty - raz wychodzi mi chłopiec, raz dziewczynka :D
Podczas zwiedzania Krakowa z Karolką, powiedziała mi ona, że kiedyś miała zajęcia na których analizowali różne przesądy. I ktoś przyszedł na zajęcia mówiąc że spotkał sie z przesądem właśnie w autobusie. Stała kobieta w ciąży, jakos tak nikt się nie zorientował, a nagle zorientowało się kilka osób i jednocześnie wstało ustąpić miejsca. Oczywiście zwróciło to uwagę reszty pasażerów i jedne kobieta podsumowała, że ustępują, bo nikt nie chce, żeby mu się myszy śniły… Okazało się to straszną zagadką.
A dziś, szukając, czy mogę jeść gałkę muszkatałową i surową szynkę, znalazłam!
“…po świecie krążą też przesądy, które nakazują wyjątkowe traktowanie kobiet w ciąży. Pani Alina pamięta ten przesąd jeszcze sprzed wojny. Mówiło się, że kobiecie w ciąży nie można niczego odmówić, bo to czego nie chcieliśmy dać i tak zjedzą myszy. Dzięki temu przesądowi Grażyna dostała od swojej babci pierścionek. - Niczego nieświadoma zachwyciłam się nim, a babcia zdjęła pierścionek z palca i poprosiła bym go wzięła. Nie chciałam. Nalegała. Końcu stanowczym głosem powiedziała „weź, bo mi się myszy w domu zalęgną” - wspomina Grażyna.” LINK
Oczywiście obok myszy, chleba jest cała masa przesądów związanych ze zdrowiem(?). Ma się zgagę, jak…dziecko ma włosy, jak sie rodzi łyse - zgaga ma nie występować. Noszenie korali, przechodzenie pod sznurem sprawi, że dziecko sie pępowiną owinie. Jak się jedzie tyłem do kierunku jazdy, to źle, bo się dziecko ułoży pośladkami.
No i oczywiście przesądy nakazujące się pozbyć kota z domu. Tymczasem nasze koty mają sie nieźle. Fierko w końcu zareagował na insulinę i chyba udało się go ustabilizować. MaKota trafiła na przegląd. Mamy jej zrobić badanie krwi z próbami wątrobowymi. Ale póki co, jedyne co jej dolega to grubość. Ma się ruszać i być na diecie.



November 20th, 2009 at 4:49 am
Tak sobie wrzuciłem w silnik wyszukiwarki i mi wyszło:
http://www.badz.pl/dziecko/mity-na-temat-ciazy.html
Spodobało mi się to ze znamieniem. Wynika z tego, że jak się przestraszysz najmniejszy wpływ na urodę dziecka, to łapać się za pośladki.
A swoją drogą, matka Gorbaczowa to musiała być strachliwa :)
November 20th, 2009 at 5:02 am
Powiedziałem właśnie o Twoim wpisie Sylwii i mi powiedziała tajwański przesąd: nie możesz szyć/zaszywać/zszywać/przyszywać siedząc na łóżku bo dziecko urodzi się z zajęczą wargą.
Z kolekcją takich przesądów to można niezły horror napisać :)
A swoją drogą to zawsze staram się w różnych takich znaleźć jakieś racjonalne, tudzież praktyczne podłoże i tu łatwo nie było. Ale może jak kobieta w ciąży nie będzie się brała za szycie, to się nie skaleczy igłą. W tym ichnim ciepłym wilgotnym klimacie to o zakażenie nie trudno, szczególnie dla bardziej wrażliwego organizmu w ciąży.
Zastanawiam się czy piszę do czy od rzeczy :)
November 20th, 2009 at 10:36 am
O, super! Czy Sylwia zna więcej? Trzeba jakąś książeczkę napisać - Ciążowe przesądy w świecie… ;)
Z łapaniem za pośladki - hm, postaram sie zapamiętać, bo to jakoś mało typowe miejsce, za które się człowiek łapie ;)
Kasia mi wczoraj po przeczytaniu bloga też dorzuciła kilka: http://www.forum.kobiet.pl/ciazowe-przesady-t31969.html
A z wyjaśnianiem - wydaje mi się, że ma to całkiem logiczny sens.
Generalnie, przesądy wzięły się w większości z czasów, gdy usg nie było. Kobieta chodziła z tym brzuchem i nie do końca wiedziała co się tam dzieje. Wiec jak potem dziecko się rodziło zawinięte pępowiną, czy coś jeszcze, to szukano jakiś przyczyn. I chyba na zasadzie podobieństw - sznury, korale =pępowina, znamię = dotykało się lub poparzyło, włosy = mdłości i zgaga.
Musze podpytać rodziny meksykańskiej, czy znają jakieś przesądy. Zaczyna mnie to coraz bardziej bawić :)
November 24th, 2009 at 1:54 pm
To jeszcze dorzucę świeżo poznane z okolicy - chińskie kobiety nie powinny myć włosów przez miesiąc po porodzie, zlekceważenie zakazu ma skutkować uporczywymi bólami głowy do końca życia; Filipińczycy z kolei uważają, że spanie na plecach w trakcie ciąży przyciąga demony o specyficznym poczuciu humoru ;) niektóre kradną dziecko, inne przecinają kobietę na pół, górna połowa może latać na wioską (i chyba straszyć), ale nie wiem co z dolną.
November 24th, 2009 at 2:43 pm
O, jak ja kocham te azjatyckie demony. Nic nie robią, tylko czekają, jak tu życie uprzykrzyć. Boję się co może robić dolna połowa…
A z włosami ponoć też są tutaj. O niemyciu głowy - ale przez całą ciążę, względnie jeszcze zakaz kąpieli w ogóle. Bo - dziecko się utopi! Mam nadzieję, że tego nikt nie przestrzega…
Dowiedziałam się, już po czasie, że nie wolno ścinać włosów w ciąży, bo się zetnie dziecku rozum i będzie głupie. No trudno. Rodzice są średnio mądrzy, więc przynajmniej się dogadają z dzieckiem :P