Bylim, zobaczylim, przeżylim

Za pędzlem Add comments

Bonarkę. Największe w Polsce centrum handlowe. Wow! Ach! Miau! Wrażenia przeciętne. Ładne to, ale bez pisków i wrzasków. Sklepy są, dużo ich, ale nic nadzwyczajnego. Wiadomo już od pewnego czasu ze strony internetowej, że nie ma kilku na które się liczyło. Warszawa nadal sklepowo bije Kraków o głowę.

Podoba mi się przestronny Empik, niestety przestronność zapewniło zmniejszenie liczny książek. Avans jest jakąś elektroniczną pomyłką. Testowo obejrzeliśmy aparaty, kamery i oczywiście gry i filmy. Niewielki wybór i drożej. Pod względem gier Bonarka jest najgorzej zaopatrznym miejscem w Krakowie. Nie, nie mówię o grach na Wii, bo z tym nienajlepiej wszędzie. Ale jedna malusia półeczka na Xboxa? Eeee…

Oszałamia ilość sklepów z butami, nie ma niestety Baty, jest prześliczny Nine West. Pośliniłam się przez moment przy oknie wystawowym, powzdychałam na ceny, stwierdziłam, że chyba muszę poszukać lepiej płatnej pracy. Bo do takich butków trzeba mieć autko. I nie musieć biegać po żwirku (z muhomorkiem) i błocku przemieszczając się między praco-budynkami. O!

Nie ma też Body Shopa, wiec przynajmniej dla niego i Baty nadal będzie sie trzeba wybierać do Galerii Kazimierz.

Jest Rossman i jest iSpot - najbliżej od nas, wiec będziemy zaglądać. Fajnie też wyszło, że nasze ulubione sklepy ubraniowe są położone obok siebie. Przypadek, czy ktoś nas szpieguje? ;)

Co jest naprawdę ładne? Pomysł na kawiarnie - balkoniki, tarasiki, woda, sadzawki, szkło. Przyjemnie, naprawdę ładnie, spokojnie, lekko odizolowane od całości Galerii. Dostępnych kilka sieci bezprzewodowych, więc jest też gdzie się z laptopkiem usadowić. Palmiarnia jest jednek troszkę na wyrost ;)

Parking duży, ale opisywane (nie pamiętam gdzie) szerokie miejsca parkingowe, to gruba przesada. Według mnie są węższe niż te w Galegii Krakowskiej. Parking za to bezpłatny. Wysiadając trzeba się martwić o samochód sąsiada. Choć jest na pewno o niebo lepiej niż w Galerii Solvay, gdzie miejsca są zwyczajnie za wąskie!

W sklepie SMYK odbywała się akurat Star Warsowa akcja. Nie wiedziałam, że Star Wars są dla dzieci… No ok, “najnowsze” części są młodzieżowe, ale wcześniejsze? Mieliśmy ochotę przyczynić się do upadku Imperium (zwłaszcza, że po “scenie” miotał się Vader) wyłączając nagłośnienie. Tacy z nas Rebelianci :P

Tłumów nie odnotowaliśmy. Zagęszczało się, jak wychodziliśmy, około 14. Wcześniej trochę ludzi korytarzami się przemieszczało, za to w sklepach pustawo. Oblężony był Auchan - czyżby już przedświąteczne zakupy? Przy Auchanie stoisko z kanapkami - wyglądały smacznie.

Podsumowując - fajnie bez fajerwerków. Niezłe, przestronne, ciekawie rozwiązane. Dla nas dogodne ze względu na odległość. Wszystkich potrzeb jednak nie spełnia. Atrakcyjność dla mieszkańców z innych części Krakowa jest nikła. W sumie wolałabym w tym miejscu mieć Ikeę ;)



2 Responses to “Bylim, zobaczylim, przeżylim”

  1. Tubster Says:

    Moshi moshi, czy coś się stało? Ponad tydzień i żadnego wpisu. Nudno.

  2. bayushi Says:

    Jakoś tak nie dzieje się nic godnego opisania. ;) Wpadłam w marudny nastrój - brak słońca? I jakoś się dużo nazbierało rzeczy do zrobienia/napisania/przygotowania. Ale żyję, coś wkrótce napiszę :)

Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.