3/4

Za pędzlem No Comments »

3/4 doktora. Po egzaminie kierunkowym. Przede mną – obrona. Zbliżam się do zamienienia trzech literek przed nazwiskiem na dwie. Po polsku, po angielsku, zamiast dwóch będą trzy. 

W międzyczasie się sporo działo. Przybył do Polski Sayama i udało nam się zobaczyć. Zostałam obdarowana cudownościami.

Odbyła się popkulturowa konferencja z bankietem w chińczyku o nazwie “Pekin”, który serwuje cudowne jedzenie. Teraz walczymy o wydanie naszych “dzieł”.

Zajmuję się Koreą w międzyczasie, umowami, grantami. Wciągające. 

Skończyłam zajęcia z orientalizmu. Jeszcze z zaocznymi muszę tylko na egzaminie się pojawić.

Zakwitły kasztany, przeszła zima. Opłaciłam domenę, więc bayushi.eu istnieje nadal.

Dziś się leniłam. Zakupiłam wczoraj w końcu “Radio Yokohama” Bruczowskiego. Podoba mi się. Nieufnie do tej książki podeszłam, “Zagubieni w Tokio” jakoś tak mnie nie wciągnęli. “Radio” wciąga. :)

Wczoraj też zakupiliśmy Residenta 5. Trudne. Ale fajnie móc pograć na dwie osoby w końcu. Przyjemna rzecz, nawet jak się ginie dość często… Planujemy jednak obniżyć poziom trudności. Chociaż może jeszcze jedno podejście? Mamy czas.

Obrona ma być 20.V. Do tego czasu jeszcze staram sie trzymać w ryzach. Jeszcze obrona, po niej zaraz konferencja na AGH. Wcześniej oddać artykuł. Rozwijam się.

A od przedwczoraj jestem posiadaczką myszki komputerowej w kształcie serca, z Hello Kitty, która po naciśnięciu środkowego przycisku mówi “I love you”. Obfotografuję i wrzucę. Bai, dziękuję. Jestem też posiadaczką wielu innych dóbr, ale nie będę może się chwalić. Są słodziusie. Kawaiiiiiiiii! 

W Japonii golden week. W Polsce długi, dość krótki weekend. W świecie panika z powodu świńskiej grypy. A ja w końcu mam czas poczytać blogi. Mam takie straszne zaległości… Idę więc czytać.

Nauka, nauka, nauka…

Za pędzlem 2 Comments »

Czas pędzi nadal. Już po Swiętach. Szkoda. Z rzeczy nietypowych był sernik z matcha (i żurawiną) – cudowne połączenie. I tradycyjne, wielkanocne kimchi. Ale pyszne wyszło. Tym razem bazą ostrości był sos z Meksyku z najostrzejszej papryczki. Starczy na dlugo – dwie łyżki zaostrzyły prawie 2kg kapusty pekińskiej. 

Teraz znów nauka i miotanie okołokonferencyjne. Mam wystąpienie o moim ukochanym Kitamura.

Do tego miotanie z zajęciami (popkultura) i powoli kończę z orientalizmem. I nadal snuję plany, co zrobię po dr. ;)

W ramach świątecznej przerwy, pograłam troszkę w “Kuon”. Ta gra się naprawdę zestarzała, ale straszy cały czas całkiem udanie. Historia też niczego sobie i mnóstwo japońskich smaczków, jak wymienianie się podarunkami. Cudne!

A w ramach przygotowań do konferencji szukałam krótkich filmików z Aragami i 2LDK. I takie coś znalazłam. Obśmiałam się i mogę wracać do nauki. Przede mną jeszcze dużo roboty niestety.

 

Żyję, aczkolwiek niechętnie…

Za pędzlem 2 Comments »

Taki tekst znajoma ma w statusie na gmailu. A ja zbieram baty mailowe, że nie piszę nic na blogu. Tylko, kochani naprawdę nie ma co pisać. Krążę między uczelnią, gabinetami profesorów, dziekanatem. Mam drugą recenzję, więc godzina 0 zbliża się nieubłaganie. Snuję plany co zrobię “po”. Pomaluję mieszkanie. Pójdę na całodzienne zakupy. Na kawę z książką. ;)

Zła jestem, bo pewnie nie uda mi się zobaczyć “Koraliny” w kinie. Jak grali częściej, byłam zbyt zajęta, a teraz grają już o zupełnie dziecięcych porach. Bu! Pocieszam sie gapieniem na te cudowne plakaty TU i TU Ale to właściwie rzecz z gatunku “must have”, więc pewnie zakupi się DVD.

Cieszę się jednak, bo w końcu jest słońce i pogoda przypomina wiosnę. Jedynym kłopotem jest brak ubrań, ale nadrobię w weekend może ;) Cieszę się, bo jednak Rodzice przyjadą do Krk, więc spędzimy więcej czasu razem, niż gdybyśmy my jechali do nich. No i w końcu porządnie posprzątam, bo ostatnio tak średnio to sprzątanie wyglądało. ;)

Zezłościł mnie Resident 4. Tomek zakupił pada do PS2, wiec dokopałam sie do gry. Kompletnie nie pamiętam, co ja tam ostatnio zrobiłam, ale chciałam sobie postrzelać. I okazało się, że postać mam prawie spłukaną z naboi, leczniczych ziółek, a tkwię przed jakimś niewidzialnym bossem. Błe. Nie chce mi się myśleć, kombinować. Wolałabym radośnie do czegoś postrzelać i się zrelaksować. Chyba zacznę RE jeszcze raz. Albo poczekam na 5, którą kupię po obronie. Nie wcześniej ;) Zdecydowanie nie. Oj, ale sobie pogram, jak już się obronię!

No i tyle u mnie. Głównie plany. Zajęcia chyba są ok, studenci nie uciekają z krzykiem, ja też nie. Poza zajęciami zajmuję się troszkę Koreą, ale głównie siedzę w książkach, z których część nigdy nie powinna się ukazać, a już na pewno być lekturą obowiązkową. Przynajmniej takie mam odczucia. Może też za stara jestem na takie uczenie się. No i troszkę się wszystkim stresuję. Piję meliskę. Meliska dobra. Tylko chyba mało pomaga.

I planuję się zacząć więcej ruszać, bo mnie dopadł lekki problem z kręgosłupem. Skończyło się na rehabilitacyjnych masażach i traktowaniu prądem. W ramach ruszania – badminton w niedzielę. I wielkie sprzątanie w sobotę. O! A póki co – przygotować zajęcia i czytać dalej…


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.