3/4 doktora. Po egzaminie kierunkowym. Przede mną - obrona. Zbliżam się do zamienienia trzech literek przed nazwiskiem na dwie. Po polsku, po angielsku, zamiast dwóch będą trzy.
W międzyczasie się sporo działo. Przybył do Polski Sayama i udało nam się zobaczyć. Zostałam obdarowana cudownościami.
Odbyła się popkulturowa konferencja z bankietem w chińczyku o nazwie “Pekin”, który serwuje cudowne jedzenie. Teraz walczymy o wydanie naszych “dzieł”.
Zajmuję się Koreą w międzyczasie, umowami, grantami. Wciągające.
Skończyłam zajęcia z orientalizmu. Jeszcze z zaocznymi muszę tylko na egzaminie się pojawić.
Zakwitły kasztany, przeszła zima. Opłaciłam domenę, więc bayushi.eu istnieje nadal.
Dziś się leniłam. Zakupiłam wczoraj w końcu “Radio Yokohama” Bruczowskiego. Podoba mi się. Nieufnie do tej książki podeszłam, “Zagubieni w Tokio” jakoś tak mnie nie wciągnęli. “Radio” wciąga. :)
Wczoraj też zakupiliśmy Residenta 5. Trudne. Ale fajnie móc pograć na dwie osoby w końcu. Przyjemna rzecz, nawet jak się ginie dość często… Planujemy jednak obniżyć poziom trudności. Chociaż może jeszcze jedno podejście? Mamy czas.
Obrona ma być 20.V. Do tego czasu jeszcze staram sie trzymać w ryzach. Jeszcze obrona, po niej zaraz konferencja na AGH. Wcześniej oddać artykuł. Rozwijam się.
A od przedwczoraj jestem posiadaczką myszki komputerowej w kształcie serca, z Hello Kitty, która po naciśnięciu środkowego przycisku mówi “I love you”. Obfotografuję i wrzucę. Bai, dziękuję. Jestem też posiadaczką wielu innych dóbr, ale nie będę może się chwalić. Są słodziusie. Kawaiiiiiiiii!
W Japonii golden week. W Polsce długi, dość krótki weekend. W świecie panika z powodu świńskiej grypy. A ja w końcu mam czas poczytać blogi. Mam takie straszne zaległości… Idę więc czytać.



Recent Comments