Próby odreagowywania stresu za pomocą różnych głupot.
Moje elfickie imię:
The Great Archives determine you to have gone by the identity:
Guinevere du Coudray
Known in some parts of the world as:
Venus of The Underworld
The Great Archives Record:
Of the world below, creeping amongst the catacombs and sewers of the city.
Takie cuda, TUTAJ
A że blog o Japonii, na koniec kolejny odstresowywacz - połączenie tetrisu i jedzenia ;)
by Night-thing: http://www.flickr.com/photos/80327698@N00/3344398588/
CC: http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.0/deed.en




March 12th, 2009 at 9:37 am
Zjadłoby się dobre bentou, huh. No ale na razie całkiem nieźle zadowalam się raamenami, mochi i umeshu, które ostatnio dotarły do mnie z JP.
March 13th, 2009 at 7:36 pm
Oj zjadłoby. Niby można wyprodukować samemu, ale jakoś nie mam cierpliwości do robienia kilku małych potraw i układania ich. Oj mochi bym jeszcze bardziej zjadła…
I strasznie tęsnię za POCKY zielonoherbacianymi. I generalnie za zielonoherbacianymi słodyczami. I przypomniałam sobie, że mam jeszcze dostane wino jakieś ume. Jakieś typowo babskie, słodziutkie. Na razie nie miałam odwagi otworzyć ;)
March 13th, 2009 at 8:15 pm
Jak się zaczyna na “ume”, jest słodkie i babskie to ja odkupię za każde pieniądze!! XDD.
Ja tam za zieloną herbatą to tylko w wersji lodów Hagen Dazs’a tęsknię i ze łzami w oczach wspominam. Za to Kit kat smakował podstępnie kokosem choć twierdził, że też zielony jest.
Ale widzę, że wiemy o czym mówimy ;).
Huh, nie ma lekko te tysiące kilometrów po tej stronie globu. Niestety.
A co do bentou, to ja ostatnio nawet suihanki odstałam od szefa na używanie, ale jakoś czasu nie mam układać tego wszystkiego, a nie chce w pracy chaosem straszyć :D.
March 19th, 2009 at 4:01 pm
Nie, nie sprzedam chyba. Lubię ofiarodawcę i doceniam poświecenie jakie włożył w wyszukiwanie tego i konsultacje z koleżankami, czy powinien kupić ;)
Dzięki raz jeszcze Paweł, tak przy okazji ;)
O, a te Kitkaty mnie tak ostatnio wszędzie w internecie atakuję. Ciekawa byłam.
Lody z automatu zielonoherbaciane też fajne ;)
I ciasteczka takie ryżowe, twarde.
A w ramach bento zawsze możesz jakieś onigiri ukulać i już będzie bez chaosu ;)