To właściwie bardziej bułeczki niż pączki, ale bardzo smaczne.
Znalazłam je na Moje Wypieki i zastanawiałam czy upiec. W międzyczasie zagadała do mnie msh i powiedziała, że upiekła boskie pączki. Podesłałam linka z pytaniem, czy to te. No i już nie miałam wątpliwości, co upiec.
Do ciasta dodałam olejku rumowego. Myślę, że wrzucenie rodzynek też by nie zaszkodziło. A jak chce się bardziej pączkowy smak, można w ciasto skórkę pomarańczową wrzucić, a same pączki polukrować i skórką posypać. Mnie jednak urzekła zaproponowana wersja - cukier z cynamonem. Tak wyglądają, czy może wyglądały wczoraj, zanim zostały zjedzone ;)



February 22nd, 2009 at 2:54 pm
Nienawidze Cie… nie mam piekarnika… cholerne zoltki… :(
February 23rd, 2009 at 2:09 pm
A ja robiłam z dziurką! Dopiekły Ci się w środku, takie bez dziurki?
February 23rd, 2009 at 2:12 pm
Tajfunku, nie ma jak takie miłe słowa poczytać :P
Tak, bez problemu, ale też naprawdę malutkie je wycięłam. Były takie na 2-3 gryzów. Nie chciało mi się kombinowac i wycinać dziurki.
February 24th, 2009 at 3:14 am
przepraszam, nienawidze Cie, ale z wielka czuloscia :* A wlasciwie to tylko tesknie za Twoja kuchnia, a nie nienawidze… Nie, nie tylko za kuchnia tesknie, w ogole tesknie, ale pyszne wypieki to cos, czego od Chinczykow nie mozna wymagac… :(
No dobrze. Jestem zawistna swinia. Chrrrum… przepraszam jeszcze ze dwa razy, na wypadek, gdyby poprzedni nie wystarczyl: przepraszam przepraszam :)
Ale jak wroce do Polski to dasz sprobowac?… BLAGAM!!
February 24th, 2009 at 1:29 pm
Moja kochana Śfinka! :-*
No ba, że wybaczam i śmieję się przecież. Też mam ochotę Ci co jakiś czas w zeby dać za te chińskie pyszności i stały dopływ pysznej herbatki.
Jak wrócisz to całą porcję dla Ciebie upiekę! :)