Pi, pi, pi…

Za pędzlem Add comments

Tak, jestem gadżeciarzem. Nie, wcale nie chcę iPhona. iPodaToucha też nie, bo nowe nano chromatic są bardzij kawaii. Ale jak iPhone+Japonia, to zaczynam piskać. Pi, pi, pi…

iphone demo event promo video from fumi yamazaki on Vimeo.



3 Responses to “Pi, pi, pi…”

  1. baixiaotai Says:

    …a tak w ogole to ile dziennie notek mozna zamieszczac? :D

  2. bayushi Says:

    To zależy od tego czy powinno się coś zrobić ;) Jak ma się coś niefajnego, to robi się wszystko, żeby tego nie robić. W zamian na przykład się bloga pisze.
    PS. A ile można komentarzy na raz napisać? ;) I ha, odpowiedzieć na nie. Akurat siedzę po drugiej stronie i usiłuję zabrać się do pracy. Ha!

  3. Makura no soushi » Blog Archive Says:

    [...] a nie ma pieniędzy na wieczór z geisha? Hostessa przecież nie zatańczy. Na ratunek spieszą japońscy projektanci aplikacji na iPona. Oprócz gier, klawiszy, zaserwowali też swoim klientom tańczącą geisha. Czy kolejnym krokiem [...]

Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.