Kanibalizm

Za pędzlem Add comments

Japońskie poczucie “humoru” chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Poczucie grozy też. No bo do licha, co można pomyśleć, jak się natyka na takie rysuneczki:

http://www.weirdasianews.com/2006/11/08/japanese-banquet-of-cannibalism/

http://www.geekologie.com/2008/05/wtf_thats_gross_bread_head_bak.php

Na pierwszym obrazku, specjalna oferta dla tych, którzy chcą się poczuć, jak Hannibal. Sztuczne ciało wypchane różnościami pokrytymi czerwonym sosikiem, coby się coś czerwonego wylewało przy krojeniu. No po prostu pycha. O niczym innym nie marzymy, jak kolacji ze znajomymi połączonej z krojeniem głołej baby (nie wiem, czy jest wersja z gołym facetem).

Na drugim, nieco mniej creepy, choć i tak dość dziwacznie – chlebek. Chlebek w kształcie głowy. Ale może też być w kształcie stopy, czy innej części ludzkiego ciała.

Smacznego :P

W sumie, po zastanowieniu, to mogą być ciekawe gadżety na jakąś Halloween imprezę, ale nie wiem, czy chciałabym w niej uczestniczyć. Jednak chyba bliżej mi do emo, mimo wszystko.

A tak naprawdę to szukałam jakiś ciekawych inspiracji, żeby siąść i napisać drugą część na temat grozy do Engarde. Tylko, że na widok “kanibalistycznego bankietu”, zachciało mi się dla równowagi pooglądać czegoś o sztuce herbaty. Równowaga. Zen. Om. Ying-yang. Cokolwiek.



3 Responses to “Kanibalizm”

  1. baixiaotai Says:

    :D oni sa nawet bardziej kopnieci od CHinczykow! :D

  2. bayushi Says:

    Zastanawia mnie z czego to wynika – im większe wymagania w życiu codziennym i większe uporządkowanie, tym odreagowuje się bardziej?

  3. Makura no soushi » Blog Archive » Nóżka, paluszek, przedramię? Says:

    […] o kanibalistycznej uczcie w Japonii z nietypową “zastawą” wypchaną […]

Leave a Reply


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.