Lody

Kuchnia 2 Comments »

抹茶アイスクリーム, Matcha aisu kurīmu, czyli lody z zielonej herbaty

Składniki:

  • lody śmietankowe
  • sproszkowana herbata matcha - niewiele, jest mocna! (słyszałam też o wersji zmielenia w młynku zielonej herbaty i użycia tego proszku, ale nie jestem przekonana)

Lody wkładamy do naczynia, wsypujemy matcha, bierzemy mikser z takimi metalowymi końcówkami do mieszania ciasta, miksujemy, zamrażamy.
I się delektujemy.
Tak samo można przygotować lody wasabi. Są troszkę bardziej “ekstremalne” i niekoniecznie każdy je lubi). Z lodami śmietankowymi miesza się proszek wasabi.

Smacznego!

Można też przygotować lody samodzielnie. Przepis TU

I film instruktażowy:

Kitty strikes back (again)

Za pędzlem No Comments »

Do poziomu “zakittowania” z kittyhell troszkę mi brakuje, ale dzięki Pawłowi kolekcja mi się powiększa. ;) Dziękuję :]

Uwielbiam miny ludzi, którzy widzą moją kitty przy komórce, czy torebce. Aktualnie mam Kitty z dzwoneczkiem. Hmmm ;) Sama się zastanawiam, czy mam tyle odwagi, żeby ją gdzieś doczepić.

No cóż, Kitty przypomina mi o Japonii. Równie mocno jak sushi, prażone nori, onigiri. A to przypomina mi, że miałam kupić sos do okonomiyaki i je w końcu usmażyć. O! Tak, strasznie nic mi się ostatnio nie chce. Pracuję tak leniwie, że aż mnie samą to drażni. Spędzam cały dzień przed komputerem, a efekty jakoś czasowi nie odpowiadają. :/ No cóż, grunt to nie wypaść w ogóle z rytmu, więc i tak wstaję wcześnie i dzielnie coś działam. Na razie hasło z GIT: “Work less, do more” jeszcze do mnie nie pasuje, ale się staram.

Odpoczynkowy weekend

Za pędzlem 2 Comments »

Tomek dostał kiedyś od moich rodziców książkę o karczmach, zajazdach i restauracjach w Polsce. I właściwie dzięki niej dowiedzieliśmy się o zamku w Kończycach Małych. O samych Kończycach też się z tej książki dowiedzieliśmy. I o Małych i o Wielkich.

Jest więc sobie zamek w Kończycach, o którym można poczytać na stronie ZeroJeden, zamki.pl. Kończyce znajdują się niedaleko Cieszyna. Zamek pochodzi z przełomu XV i XVI wieku, a ostatni właściciel, Folwarczny, zmarł w latach pięćdziesiątych XX wieku. Grób rodzinny znajduje się na cmentarzu przy kościele.

W zamku spędziliśmy weekend z Tomka rodzicami. Hotel przyjemny, restauracja również. Wspaniała okolica, stawy, drewniane kościółki. Nie jest to miejsce na dłuższy pobyt, bo się szybko znudzi, ale na taki weekend to wspaniała sprawa. Tylko jednak warto sprawdzić wcześniej, czy akurat nie ma tam wesela. My trafiliśmy na trzy. Mało więc spałam niestety. Zamek ma też swoją stronę internetową, tam są wszelkie potrzebne kontakty.

Oprócz siedzenia w Kończycach i tropienia utopców w okolicznych stawach, wybraliśmy się do Cieszyna - polskiego i czeskiego, który chyba jest już Cieszynem wietnamskim…

Do domu wracaliśmy przez cudowną Pszczynę. Dawno nas tam nie było, a Pszczyna niesamowicie się rozbudowuje. Znajduje się tam też zagroda żubrów i innej rogacizny z polskich lasów.

Zdjęcia: TU


Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.