Jakiś czas temu regularnie biegałam. Ponieważ mam problem z kolanami, starałam się biegać po bieżni w szkole niedaleko mnie. Niestety, szkoła postanowiła zamykać boisko i bieganie się skończyło. Pogoda ostatnio zresztą też do biegania nie zachęca. Pozostało bieganie na orbitreku. Nuda, choć zazwyczaj w tym czasie słucham sobie podcastów.
A gdyby tak biegać wykorzystując google street view? Jak widać nie tylko ja się nudzę ćwicząc. Pomysł jest super. Tylko wiilota mi brakuje: TOKYO JOGGING. ;) Tak, dla mieszkających w Tokio pewnie to dość nudne, ale zawsze można pobiegać po Nowym Jorku. Albo po Paryżu. Ot technika. Niedługo doczekamy się pewnie kasku, który nam będzie przed oczyma hologramy wyświetlał.
Póki co zostaję przy bieganiu do podcastów. Sporo ich jeszcze do posłuchania mam.



September 22nd, 2008 at 4:29 pm
Pokazałam ten filmik mężowi. Bardzo mu się takie bieganie po ulicach podoba. Mówi, że jeszcze włączyłby sobie nawiew “świeżego” powietrza ulicznego i już będzie zupełnie jak na miejskiej trasie. Ja, jak wiesz, wolę chodzenie. A jeśli masz kłopoty z kolanami, to, maszerując, powinnaś używać kijków Nordic Walking. Bardzo odciążają stawy kolanowe. Zawsze chodzę z kijkami po górach.
September 22nd, 2008 at 4:35 pm
Hihi, miejski zapach bez zanieczyszczeń? ;) Fajne jest, musi być ciekawie tak sobie pokombinować - a dziś sobie pobiegam po Dallas, a jutro do Osaki. Albo pospaceruję…
Oj tak, kijki też zawsze w góry zabieram. Moje kolana dziwne są - bieganie zazwyczaj jest ok, ale czasem bolą, więc wolę po asfalcie nie biegać. W górach - wchodzenie ok, schodzenie to koszmar.