Nie jestem specjalistą od gier. Co jakiś czas tylko przeglądam Youtube pod kątem japońskiego horroru. Gra Kuon jest już stara - w Japonii wyszła w 2004 roku, w Europie 2006. Ja usłyszałam, zobaczyłam dziś.
Jestem zachwycona. Jest śliczna po prostu - stylizowana na okres Heian, piękne stroje, cudowne, stare, drewniane budownictwo. Klimat też wygląda wprost rewelacyjnie - tak “projectzerowo” - a jak wiadomo Project Zero jest moim numerem jeden w rankingu najlepszych gier. W grze walczy się z różnymi duchami, niepokojącymi istotami, ale już nie za pomocą aparatu. Postaci mają do dyspozycji broń i magię (jest fireball!) Bardzo chciałabym w to zagrać. Oj bardzo.
Zobaczcie trailer (jak ktoś nie lubi horroru, odradzam):
Dłuższy filmik jest: TU , a jeszcze dłuższy, z muzyką Dir En Grey i największą ilością dość strasznych scen i przepiękną, naprawdę przepiękną końcówką: TU
Kanji w tytule: 久怨: “ku” - to dawno, dawna historia; “on” (to samo “on”, co w filmie “Ju-on“) - zazdrość, klątwa.
Przy okazji znalazłam jeszcze koun (久遠). Ten zapis znaczy “wieczność”.
Przeglądając dziś listę kanji na 2 kyu, znalazłam ciekawe wyrażenie:
相合傘(ai ai gasa), co znaczy: “dwóch ludzi dzielących jeden parasol”. Pomijam nietypowe czytania znaków, bo to nieistotne do tego, jakie mam skojarzenie z tym wyrażeniem.
Pamiętam jeszcze z pisania pracy magisterskiej o kodeksie Bushidō fragment książki Inazo Nitobe na temat jednej z cnót kodeksu - uprzejmości. Był tam podany przykład dwóch osób, które znają się dość słabo. Spotykają się na ulicy w palącym słońcu. Jedna ma parasol, druga nie ma. Co robi pierwszy?
zaprasza tą osobę pod swój parasol
nie zatrzymuje się na rozmowę
zamyka swój parasol
Prawidłowa jest odpowiedź trzecia. Japoński tok myślenia przebiega następująco:
“Ty stoisz w słońcu, ja sympatyzuję z tobą i chętnie bym cię wziął pod mój parasol, gdyby był dość duży lub gdybyśmy się bliżej znali. Ponieważ nie mogę cię zasłonić przed słońcem, więc chcę dzielić twą niewygodę”
Chińskie i trochę japońskie.
Cyfra 4 - z chińskiego shī (pierwszy ton), po japoński shi lub yon. Shi zapisane znakiem 死 to śmierć.
Japońskie 9, czyta się kyū lub ku, co znaczy płakać cierpieć - 苦
W Chinach, często liczby wrzuca się w sms, szybciej i wygodniej. Najczęściej na pożegnanie pisze się 881 lub 88, co czyta się bābāyī (czyli zwykłe papa, od angielskiego bye bye).
Urzekło mnie też pisanie „kocham cię” - gra słów. Zapisuje się 521, czyta sie wŭ èr yī i brzmi to podobnie do wŏ ài nĭ 我爱你.
Dużo jest też takich językowych zabaw związanych z nowym rokiem. Np. znak wiosna (春) wiesz się „do góry nogami”, bo słowo odwrócony 倒 (dǎo) zapisany到 (dào) - znaczy „nadejść”, wiec ma sie z tego znak „nadeszła wiosna”.
Lubię takie jezykowe ciekawostki. Aż się chce uczyć. ;)
Znalazłam ostatnio ciekawy blog. Oczywiście przypadkiem - szukając czegoś o japońskich urban legends. Dzięki blogowi trafiłam na ciekawe badanie japońskie - “jak dużo słów rozumieją gaijini”. A właściwie jakie najczęściej.
Wynik badania tutaj. Po japońsku, ale łatwo się zorientować o co chodzi, a poza tym są słowniki.
Z zaskoczeniem odkryłam, że znam raczej słowa z końca listy niż z początku.
I dowiedziałam się, że shishatsu (指圧) to akupresura. A zangyo (残業) to przepracowanie
Mam nowego bloga. Pozostaje teraz przenieść starego z nikki.blox. Bez pomocy Tomka się nie da. O ile łatwo jest wyemigrować z bloggera, livejuornala i innych, o tyle blox nie został zaprojektowany do wspierania takich “ucieczek”.
Najtrudniejsze okazało się jak na razie wybranie “skórki”. wszystkie azjatyckie, które spotykałam, były wyjątkowo nieczytelne. Ta azjatycka nie jest, ale jest ładna. Poza tym na upartego - toż to przecież przepiękna symbolika taoizmu - yin yang, etc ;)
Wskakując od razu w poważną tematykę - zaliczyłam dziś kurs wymagany do zdawania doktoratu. Ostatnia rzecz związana z biurokracją. Teraz tylko pisać i składać i zakuwać. Wygląda na to, ze z biblioteką też uda się wiele rzeczy przyjaźnie załatwić. Uff.
Recent Comments