Mole i chilaquiles to dania kuchni meksykańskiej, które Małga z Hectorem, czyli grupa H&M nam upichcili.
Mole - to specjalny sos, który właściwie mozna samemu zrobić, ale ponieważ lista składników jest przeogromna chyba łatwiej kupić. W wielkim skrócie - jest to sos z chili i czekolady (kakao), w króry wrzuca się ugotowanego z dodatkeim chili kurczaka. Kurczaka przed wrzuceniem do sosu powinno się porwać na nitki. Ponieważ jest to wyjątkowo czasochłonne można zastosować metodę krojenia ;) Podaje się to z tortilą i zajada.
Smak ciekawy, choć jest tam posmak czegoś, co mnie troszkę przeszkadzało.
Za to drugie danie! Miód cud. Danie właściwie jest daniem śniadanowym, u nas było surówką ;) No czymś w tym stylu.
Danie składa się z robionej własnoręcznie salsy i nachosów, które do nij wrzucane stają się miękkie. Przygotowanie proste:
- puszka pmidorów w całości
- cebula
- kilka ząbków czosnku
- 1-2 suszonego chili chilpotle (jest to takie podwędzane chili, nie bardzo ostre; można też inne wykorzystać)
Wszsytko się miksuje, uwaga na oczy, bo pryska! Potem podgrzewa i wrzuca do tego nachos.
I wszystko jest pyszne pod warunkiem, że przygotowywali to H&M (choć bardziej M&H). Próbowaliśmy zrobić z Tomkiem - wyszło nieostre, dorzuciliśmy chili w płatkach, pomidory były jakieś sztuczne i w ogóle smakowało inaczej.
Wczoraj zrobiłam wariację na temat salsy - z dodatkiem bazylii i poszło to jako sos do makaronu. Było mniam. Ale to nadal nie ten smak z chilaquiles…
Co ja robię źle?
A żeby nie było za łatwo dodam, że ten sos salsa występuje też w wersji zielonej. Jej to juz nawet może nie będę próbowała zrobić.
Na Wiki wyczytałam, że można też zrobić chilaquiles z sosem mole.



Recent Comments