W moim wydaniu w Manggha. Dzisiaj. Z cyklu Japonia i Świat organizowanego przez moją Katedrę. Dziś będzie luźne spotkanie, choć mam tremę, jak patrzę na te wszystkie nazwiska z kolejnych spotkań ;)
Szczegóły w MANGGHA
Makura no soushiKonnichiwa!
Mar 09
W moim wydaniu w Manggha. Dzisiaj. Z cyklu Japonia i Świat organizowanego przez moją Katedrę. Dziś będzie luźne spotkanie, choć mam tremę, jak patrzę na te wszystkie nazwiska z kolejnych spotkań ;) Szczegóły w MANGGHA Mar 09
Ja się nie wybiorę teraz, ale liczę na jakieś kolejne akademie. Na Krakowskim Kazimierzu będzie można się dowiedzieć wszystkiego na temat herbaty. No może nie wszystkiego, ale na pewno bardzo dużo. I to nie od byle kogo, ale od samej Bai! Jakby ktoś jeszcze był tu, a nie odnalazł Bai, to bywa ona tutaj. A TU informacje o herbacianej akademii. Mar 06
Własny chlebek: I dla e-katki dżemik z TEGO przepisu I jeszcze przepis zmodyfikowany na chleb z San Fran: Przepis baza z bloga moje wypieki: * 2 łyżeczki drożdży instant (http://mojewypieki.blox.pl/2008/10/C…-zakwasie.html) z tamtego bloga też pochodzi przepis na zakas. Moja wersja: Chleb wyrabiam w maszynie i modyfikuję następująco: * 200 g daję mąki chlebowej lub jasnej, ale też zdarzyło mi się upiec na graham Wrzucam wszystko do maszyny - najpierw zakwas, woda, ocet, mąka i dodatki. Wybieram wyrabianie (godzina) Mar 05
Bo odkryłam, że nie mam ani grosza w portfelu, a do bankomatu mam dalej niż do sklepu (sklep pozwala płacić kartą od 20zł). A jakoś nie czułam się na siłach na dalsze chodzenie. Rano w sumie nawet wahałam się czy nie pojechać po jakieś ubranko, ale koniec końców zostałam w łóżku, próbując przygotować wykład. Niestety przygotowania nie zostały jeszcze skończone, ale też troszkę czasu mam. I w takim to nastroju zabrałam się za dumanie nad obiadem. Miałam resztę sosu knorra ze słoika z wczoraj (francuski chyba - z winem) Miałam paprykę, cebulę, paczkę kaszy perłowej, resztki selera naciowego, soczewicy. No i wymyśliłam Wega-zapiekankę: - ugotować woreczek kaszy - ugotować filiżankę soczewicy zielonej (czerwona się może za bardzo rozpaść) - pokroić cebulkę i paprykę i seler naciowy i przesmażyć na patelni w odrobienie oliwy - wrzucić wszystko do żaroodpornego naczynia, wymieszać - przyprawiłam - przyprawą do duszonych warzyw kamisu chyba oraz świeżą bazylią - zalałam mniej niż połową słoika sosu Knorra, ale myślę, że lepiej nawet sprawdziłby się jakiś grecki jogurt i starty ser - zapiekałam przez jakieś pół godziny I podałam ze szczątkową wersją sałatki Nigelli (bo mi została w lodówce przyprawa Tom Yum) składającą się z reszty kapusty pekińskiej, zblanszowanych brokułów i fasolki zielonej - mrożonych, po połowie paczki, odrobiny kiełków rzodkiewki. Sałatka w oryginale jest poszerzona o mini kolby kukurydzy i surowe pieczarki, pochodzi z książki Nigella Ekspresowa No i wyszedł fajny, pożywny i smakowity obiadek. Mar 03
To dziś. Japońskie święto dziewczynek. Hina Matsuri. Lalki w strojach Heian, pyszne słodycze i przesądy, że jak się lalek nie schowa, to będzie się starą panną. I google też świętuje:
za: http://doodlewatch.com/2010/03/02/hinamatsuri-2/A tak świętowano rok temu:
Tegoroczne bardziej przypadło mi do gustu. Wordpress Themes by Sabiostar web development studio.
|
Recent Comments